Blog o filmach.
Kategorie: Wszystkie | Filmy | Inne | Seriale | best of | napisali...
RSS

Inne

sobota, 01 marca 2014
niedziela, 24 lutego 2013
Druga i ostatnia część typowania, po której nie będzie już po co oglądać gali.
sobota, 23 lutego 2013
Coroczna blogowa tradycja powraca, tym razem z Benem Affleckiem w roli głównej.
piątek, 24 lutego 2012
Coroczna tradycja blogowa tym razem podzielona na dwie części.
poniedziałek, 28 lutego 2011
Blogowa tradycja to także pisanie relacji na żywo. Gala ma być krótsza, montaży filmowych nie będzie, a prowadzący to rekordowo młodzi James Franco i Anne Hathaway. No cóż... przynajmniej będzie krócej.
środa, 23 lutego 2011
Tegoroczne nagrody wydają się trudniejsze do przewidzenia, niż te z ostatnich paru lat. Jedna z nielicznych rzeczy, które przewidują wszyscy, to że najwięcej statuetek zgarnie Jak zostać królem - ale ile? Moim zdaniem - wiele.
piątek, 29 października 2010
Jeszcze o zakończonym w niedzielę AFF, a konkretnie - o najlepszej polskiej premierze festiwalu, Synekdosze, Nowy Jork Charlie'ego Kaufmana. Uwaga! Tekst ponury! Zawiera też umiarkowane spoilery. Dla fanów.
niedziela, 10 października 2010

10 najciekawszych filmów na nadchodzącym American Film Festival.

W kinach polskich panuje od wakacji nędza, żałość, Julia Roberts. Przynajmniej - w ogólnej dystrybucji kinowej. A przecież kinoman chce oglądać dobre filmy cały czas, nie tylko zimą. Kina wychodzą naprzeciw organizując własne projekcje. Przykładowo, warszawskie kino Iluzjon organizuje pokaz filmów Orsona Wellesa. Zobaczyć na dużym ekranie Kane'a, Wspaniałość Ambersonów, Dotyk zła, Falstaffa, Proces i Trzeciego człowieka? Niesamowite! Ciekaw jestem, jak wygląda jakość niektórych z tych filmów (Welles, jak na największego geniusza w historii kina, jest w większości przypadków bardzo trudny do zdobycia w dobrej kopii).

W stolicy też trwa też Warszawski Festiwal Filmowy. Nowy Hirokazu Kore-eda, nowy Mathieu Amalric, nowy Cristi Puiu (którego Śmierć pana Lazarescu trzeba znać!), nowy Jan Sverak... i pewnie sporo innych, których teraz nie pamiętam. Chociażby Never Let Me Go Marka Romanka, który przy wejściu do ogólnej dystrybucji na pewno zwróci wiele uwagi.

Najlepszy jest jednak oczywiście American Film Festival we Wrocławiu. Widząc tę nazwę, reaguję jak pies Pawłowa i nachodzą mnie myśli, że owszem - zakochać się to fajne uczucie, ale dobrego festiwalu filmowego nic nie pobije. Tętno mi podskakuje, krew zaczyna się gotować, ręce trzęsą się w amoku jak u odmagnezowanego do reszty kawosza (...którym i takjestem). Pięć dni, prawie setka filmów, z których większość nie była nigdy emitowana w polskich kinach. Jak to przeżyję? Czy to przeżyję? Program wypchany arcydziełami tak gęsto, jak żaden, który pamiętam z historii polskich festiwali. Przez te pięć dni czeka mnie sporo kawy i sporo filmów. Jeśli po 24 października pojawi się na blogu jakiś wpis, to widocznie przeżyłem.

Wybrałem spośród tego niesamowitego programu dziesięć filmów. Filmów, które powinny zostać zobaczone przez przeciętnego kinomana (o ile, oczywiście, zdobędzie bilet - wybaczcie, ale nie wiem, czy są jeszcze na to choćby teoretyczne szanse). AFF ma naprawdę wiele filmów o charakterze popularnym, w przeciwieństwie do Nowych Horyzontów czy Warszawki, gdzie zdecydowaną większość stanowi tzw. awangarda. Tak więc przedstawiam na liście nie awangardę, chociaż też tutaj bardzo ciekawą, a filmy ciekawe dla każdego ogarniętego widza.

Synekdocha jest boska, ale o co w niej chodzi? Być może jeszcze jeden seans pozwoli mi na to wpaść...

 

Do szpiku kości

Czyli Winter's Bone, zwycięzca tegorocznego Sundance. Jedyny w miarę znany (poza może Untitled Jonathana Parkera) uczestnik głównego konkursu AFF. Recenzje zbiera świetne i - mimo minimalnego budżetu - będzie walczył o oskarowe nominacje w takich kategoriach jak film, scenariusz czy aktorka. Szanse na ogólną dsytrybucję? Niewielkie.

Droga

Kolejna adaptacja Cormaca McCarthy'ego, jednego z absolutnie największych współczesnych pisarzy amerykańskich. Rącze konie nie dorównały pierwowzorowi, To nie jest kraj... - jak najbardziej (nadchodzi Krwawy południk). Drogę nakręcił John Hillcoat, autor wspaniałego australijskiego westernu Propozycja. Znowu zaprosił do napisania muzyki Nicka Cave'a i Warrena Ellisa. Główna rola Viggo Mortensena i zdjęcia Javiera Aguirresarobe zebrały wiele pochwał. Film miał wejść do ogólnej dystrybucji, ale premierę odwołano. Roman Gutek próbuje ratować sytuację.

Gerry

Będzie Coppola (Sofia) i Jarmusch, ale pewnie widzieliście ich w kinie. A Van Santa z dawnych lat? Gerry to moim zdaniem film równie uderzający, jak (nieobecne niestety we Wrocławiu) Słoń i Last Days. Historia dwóch zagubionych na pustyni mężczyzn ma w sobie tyle zadziwiających emocji i tak niewiarygodnie powolne tempo, że nawet Tsai Ming-Liang nie powstydziłby się mając ten film w repertuarze. Tego samego twórcy Paranoid Park też zasługuje na uwagę.

Greenberg

Nowy Noah Baumbach, którego Walkę żywiołów kocham, podobnie jak napisane przez niego Podwodne życie... i Pana Lisa. Znowu mamy cyniczna komedię o neurotycznym, wiecznie niezadowolonym z życia żydowskim inteligencie, tym razem gra go Ben Stiller. Film niezwykle kontrowersyjny. Wśród krytyków. Publiczność uznała go niemal jednogłośnie za niesamowitą porażkę, w ogóle nieśmieszny film bez celu i bez sensu. W Stanach, gdzie kina oferują zwrot pieniędzy widzom wychodzącym w trakcie projekcji, film szybko wycofano z większości miast, bo jego wyświetlanie przynosiło tylko straty. Szanse na ogólną dystrybucję są więc bliskie zera.

Kapitalizm, moja miłość

Nowy Michael Moore (którego Zabawy z bronią też zostaną pokazane). Można założyć, że większość Polaków uważa jego filmy za "lewacką propagandę", ale wśród pełnej wykształciuchów widowni festiwalowej być może film stanie się jakimś przyczynkiem do refleksji i dyskusji. I do dalszej lektury, bo tezy Moore'a faktycznie często oparte są na niezbyt solidnych podstawach.

Kobieta pod presją

Spośród całej retrospektywy Johna Cassavatesa, Kobietę... należy uznać za pozycje domyślną. Absolutny klasyk "kina niezależnego", czyli opartego o realizm, autentyzm, tematy społeczne, psychologię postaci. Boski film!

Obywatel Kane

Będzie sporo klasyków, jak Annie Hall, Casablanca... za dużo, by wymieniać. Obywatel Kane to najlepszy film wszech czasów. I najpiękniejszy. W pierwszy dzień festiwalu, o 10 rano, w Heliosowskiej sali 9. Trzeba coś dodawać? Ciarki przechodzą mnie na samą myśl.

Scott Pilgrim vs. The World

Nowe dzieło Edgara Wrighta (Hot Fuzz i Wysyp żywych trupów). Zwiastun podoba mi się niesamowicie (jak żaden inny w tym roku) i dzięki temu film mnie kręci, co jest niezwykle rzadkie w przypadku komiksowych adaptacji. Być może to Mary Elizabeth Winstead? Na premierze na pewno będzie pełno, ale nie martwcie się, ten film bez wątpienia dostanie się do ogólnej dystrybucji.

Synekdocha, Nowy Jork

Do tej pory emitowany w Polsce tylko w Canal+. Według jednych - porażka, według innych (np. mnie czy Rogera Eberta) - najlepszy film dekady. Przeżyć to na dużym ekranie - okazja może się nie powtórzyć. Podczas festiwalu zobaczymy też dwa inne wybitne i zwalające z nóg dzieła Charliego Kaufmana - Zakochanego bez pamięci i Adaptację.

Zabójca we mnie

Michael Winterbottom to już prawie awangarda (choć trafniej powiedzieć: kino zaangażowane), a więc szanse na ogólną dystrybucję są znikome. Nie było jej jak na razie nawet w Stanach. O filmie wiem na ten moment niewiele. Wiem, że Casey Affleck gra świra i brutala. Mi to wystarcza.

 

Na koniec wypada wspomnieć o tym, co pomyśli pewnie - według statystyk - 80% czytelników mojego bloga. A jeśli nie mieszkam we Wrocławiu ani w Warszawie, to co mam zrobić? Jedyne co mogę odpowiedzieć: przykro mi. Macie zawsze Julię Roberts. To nie moja wina. Macie zawsze DVD, które przecież często staje się drugą szansą dla dobrych filmów, jak The Hurt Locker, Gdzie mieszkają dzikie stwory czy Radio na fali. Ale szukajcie też po swoich miastach, czasami perełki trafią się w mało spodziewanych miejscach. Wiecie, jak pudełko czekoladek... I tak dalej.

23:57, ogqozo , Inne
Link Komentarze (4) »
niedziela, 07 marca 2010
Jeszcze jedna tradycja na blogu. Opis tego, co się dzieje podczas gali. Zapowiada się nuuudno. Nie będzie nawet występu Marion Cotillard. Mimo wszystko Steve Martin daje nadzieję na lepsze żarty, niż przez ostatnie 2 lata. Oglądać tego raczej nie będzie warto. Przeczytać relację - już bardziej.
 
1 , 2

statystyka